Podobne artykuły

4 komentarze ten post

Zapisz się na komentarze rss pod tym postem lub na trackback url
User Gravatar
rysko napisał(-a) Kwiecień 6th, 2008 o 00:06

Mam takie pytanie a propos wrażeń dotyczących omegiT. Czy jest to coś, czego można poważnie używać? słyszałem ze jest tam ograniczenie rozmiaru bazy do kilkuset segmentow, czy to prawda? Mam nadzieję że autorka znajdzie chwilę na odpowiedź 🙂
pozdrawiam

User Gravatar
Haloosia napisał(-a) Kwiecień 6th, 2008 o 05:53

Witaj.
To nie jest kwestia czasu, ale skromnej jeszcze wiedzy. Dotychczas pracowałam głównie „ręcznie” oraz trochę z WordFastem i z SDLX (teksty ekonomiczne) – nie mam innego porównania. OmegęT wykorzystałam dopiero pierwszy raz do niewielkiego tłumaczenia medycznego – 10 stron, – więc też trudno ocenić.
Nie słyszałam o takim ograniczeniu liczby segmentów. Moja baza miała niecałe 400 segmentów, system podpowiedział mi raptem kilka razy (znajdował inny segment podobny na 30%). Nawet przy podobnych wielkościach bazy WordFast i SDLX częściej znajdowały podobne segmenty. Może to był akurat taki tekst – zbyt rozmaity sam w sobie (bez powtórzeń), zbyt krótko program się uczył. A może moje ustawienia były niezbyt poprawne (oswajam się z nowym programem), nie wiem.
Glosariusze chodzą bardzo dobrze – pod tym względem mogę pochwalić OmegęT. Ten tekst był w obcej mi terminologii – i system grzecznie ją podpowiadał, znacznie oszczędzając czas szperania po słownikach i necie.
Więcej znajdziesz na wielojęzycznym forum http://tech.groups.yahoo.com/group/OmegaT/

User Gravatar
newsgrabber napisał(-a) Wrzesień 3rd, 2010 o 11:04

Dawno to było: 2008. Ale trafiłem tu szukając czegoś po polsku o OmegaT. Tak przez ciekawość, bo używam go od wielu lat i byłem ciekaw, czy się o nim więcej pisze w sieci.

Ograniczeń bazy nie stwierdziłem. Tłumaczę sporo instrukcji lub prezentacji i podpinam nowe dokumenty pod stare projekty – nigdy nie miałem problemów z rozmiarem bazy.

Teksty techniczne szczycą się lepszymi wynikami trafień – niewątpliwie. No, ale jak się tłumaczy najpierw instrukcję do mniejszej, a potem większej koparki, to często różnią się tylko liczby.

Nie wiem, czy kupiłaś Tradosa czy Wordfasta, czy dalej używasz OmegaT. W każdym razie względnie od niedawna OmegaT ma moduł zaczytujący na bieżąco tłumaczenie każdego zdania w Google Translate. Oczywiście takie tłumaczenia rzadko kiedy poprawne gramatycznie (jeśli już nawet założymy, że trafione merytorycznie), ale mają DWIE WIELKIE ZALETY:

1. Słowa. Nawet najgłupsze zdanie z Google Translate w 95% zawiera Trudne Słowo, Którego Nie Znamy. Praktycznie odkąd jest ten moduł, nie muszę otwierać słowników zewnętrznych. Genialne.

2. Bardzo ładnie (a przede wszystkim: szybko!) podrzuca piękne, retoryczne wyrażonka, które zawsze trzeba w pocie czoła wymyślać: „Lista nie jest wyczerpująca” (napisałbym pewnie: pełna), „nie powinno umknąć naszej uwadze” (napisałbym pewnie: nie powinniśmy zapomnieć o) itd. Może te przykłady nie są najlepsze, ale to właśnie dlatego, że ja nie jestem kreatywny estetycznie (jako tłumacz techniczny mam oschły styl) i Google Translate w OmegaT pomaga mi się rozwijać.

🙂

User Gravatar
Haloosia napisał(-a) Wrzesień 3rd, 2010 o 13:50

Dzięki, Newsgrabber. Temat właściwie nadal jest aktualny – korzystałam kiedyś z darmowej jeszcze wersji WordFasta, a potem nie robiłam już większych tłumaczeń technicznych i nie potrzebowałam żadnego CATa.
To, co piszesz o związkach OmegaT z translatorem Google bardzo mnie zaciekawiło.
Nota bene – przy tłumaczeniu tekstów technicznych mój styl bywa nazbyt kreatywny, a więc miewam odwrotne kłopoty 😉
Pozdrawiam.
H.