Archiwum kategorii: Filozofia i religia

Formy przekazu

Genealogia wciągnęła mnie w odtwarzanie XIX-wiecznej rzeczywistości antenatów.
Zadziwia zmiana formy przekazu –

  • XXI wiek to wiek wizji, pisma obrazkowego. Są słowa, ale – nie za wiele. Wyobraźnia woli dokładne wizje, jeszcze dokładniejsze, żeby od razu zobaczyć. I tak chodzi o to, by mieć więcej, by szybciej mieć więcej. Reszta jest mniej ważna.
  • XX wiek słowa. Są czasem obrazki, ale – nie za wiele. Wyobraźnia tworzy ich więcej. Słowa mają swoją moc. Coraz bardziej wyraziste, silniejsze. Słowa malują drogi, kierują na nie wędrowców, którzy chcą wciąż dalej dojść, dojechać, dopłynąć a nawet dolecieć.
  • XIX-XVIII wiek, wcześniej? – dźwięk, opowieści zasłyszane, powtarzane, przekręcane… Niekiedy nawet namalowane. Może nawet spisywane, ale… nie było komu czytać. Ciągła rozterka pomiędzy wojnami, zdobywaniem nowych ziem a ciszą wieczoru przed domem.

Bóg czy materia?

Cmentarzyk na Manhattanie

Cmentarzyk na Manhattanie

Nawiązując do naszych nocnych dysput, S. przesłał mi dzisiaj link do prezentacji kilku plansz pt. Bóg istnieje – proste dowody z 19 maja 2011.
Autor prezentacji (nie S.!) pisze też m.in.:
…Na początek, proponuję dowiedzieć się, co na temat cząsteczek atomu (?klocków”) napisał Max Planck (noblista, ojciec fizyki współczesnej). Oto mała ściąga:
„Cała materia zawdzięcza swoje źródło i istnienie jedynie tej mocy, która wprawia cząsteczki atomu w ruch i utrzymuje ten najdrobniejszy układ słoneczny atomu razem. Bez wątpienia musimy przyjąć istnienie świadomego i inteligentnego umysłu ukrytego za tą siłą. Umysł ten jest matrycą całej materii”.
(
Das Wesen der Materie [The Nature of Matter], speech at Florence, Italy 1944, (from Archiv zur Geschichte der Max Planck Gesellschaft, Abt. Va, Rep. 11 Planck, Nr 1797)…

Treść plansz:

Proste dowody istnienia Boga

  • Wsyp klocki do słoika
  • Potrząsaj słoikiem tak długo, aż przypadkowo powstanie jakaś budowla
  • Nic nie powstaje?
  • Potrząsaj słoikiem codziennie!!! Może klocki w końcu nauczą się łączyć ???
  • Ale chwileczkę… Skąd wzięły się pierwsze klocki???
  • Zatem postaw przed sobą pusty słoik i… czekaj, czekaj, czekaj…
  • aż klocki zechcą zaistnieć

Wnioski:

  • (1) Każda rzecz lub zjawisko materialne powstaje z czegoś.
  • (2) Pierwsza rzeczywistość materialna musiała powstać z ponadmaterialnego i wiecznego „bytu duchowego” (Boga).
  • (3) Atomy nie potrafią budować organizmu bez instrukcji DNA.
  • (4) Tym bardziej nie potrafią samodzielnie „pisać” instrukcji.
  • (5) Musi istnieć „Programista”, który stworzył system umożliwiający atomom tworzenie kodów.
  • (6) Musi istnieć genialny, pokorny BÓG

Filozofia A

Powyżej dokonano co najmniej trzech założeń:
– Bóg jest Pierwszym Motorem (1)
– Bóg jest wieczny (2)
– Bóg potrafi więcej niż człowiek może pojąć – cechy Boga są różnie określane, w zależności od autorów, ale zawsze sprowadzają się do nadprzyrodzonej mocy, wszechmocy itp. (5), (6)

Należą one do tez związanych bezpośrednio z wiarą, a więc nie dających się udowodnić pewników.
Na tej konstrukcji myślowej opiera się historia kolejnych przemian materii w czasie i przestrzeni.

[Pomijam punkty (3) i (4) jako dla filozofii nieistotne, a dodane jedynie w celu urozmaicenia prezentacji. Wałkowanie ich powoduje powstawanie kolejnych pytań – skąd się wziął słoik, a ręka, a idea budowli? Odpowiedzi na te pytania, jak uważam, można szukać i w ogóle stawiać takie pytania dopiero po uzgodnieniu podstaw filozofii.]


Filozofia B

Alternatywna filozofia, którą uważam za swoją (choć powstała nie bez wsparcia w lekturach) prowadzi do założeń, że:
– Materia jest wieczna
– Ruch materii jest wieczny
Nie potrafię udowodnić tych tez, czyli w nie wierzę.
Na tej konstrukcji myślowej opieram całą historię kolejnych przemian materii w czasie i przestrzeni.


Nie twierdzę (ani teraz, ani nigdy wcześniej), że moja filozofia, Filozofia B jest lepsza, czy bardziej prawdopodobna od Filozofii A. Obie opierają się na wierze, czyli hipotezach, których nie potrafimy udowodnić.
Mnie łatwiej uwierzyć w tę drugą.
Uważam, że jest prostsza, bardziej spójna i logiczna – choćby dzięki temu, że nie odwołuje się do bytów niepojętych. Stąd mój wybór 🙂


Powiązane wpisy: Ab ovo….
Zapraszam do dyskusji – zobacz, jak komentować.

O wulgarności w sieci

Przeczytałam przed chwilą ciekawy wpis na blogu bliżej mi nieznanego Hellmuta: Wulgarność w Internecie… i po co to komu?. Facet włożył sporo pracy i zaprezentował dość wyczerpująco teoretyczno-praktyczne podejście do tematu. Polecam sam tekst oraz kilka kometarzy pod nim. Szczególnie fajna jest lista najczęstszych „usprawiedliwień” stosowania języka wulgarnego. Poniżej podejdę do tematu bardziej subiektywnie.

Co mi przeszkadza w internetowej wulgarności?

Czytaj dalej

Ab ovo – o małej Klarze

Na stronie: ptaki moje — 19-II-2007, 20:24 —
Temat:
Wiosenne porządki
Komentarz Twój: 
Dobra strona. Ptaki są piękne. Najbliżej Boga.

Na stronie: korek49 — 25-II-2007, 9:18
Temat:
Msza
Wpis własny:

Ponieważ programowo słucham tylko I PR – w niedzielę o 9.00 jestem zmuszony do wysłuchania mszy, i tak to powoli wracam na łono kościoła.
Na stronie: Halusia — 27-II-2007; 18:23
Temat:
Imprezowanie
Komentarz Twój:

W pewnym momencie dociera do nas, że przemijamy – ciało nie to, a i umysł nie ten. Możliwości poradzenia sobie z tym stanem jest wiele. Uniwersalną metodą jest głęboka wiara w Boga i praktykowanie zdawałoby się bzdurnych zdrowasiek, chodzenia do kościoła itd..
Doceniam tę drogę, ale do niej nie dojrzałem. Ja szukam spokoju i szczęścia w codziennym wysiłku (sporty różne), jak wiadomo adrenalina plus endorfiny dają kopa. Do tego prawie codzienny wypad nad Wisłę działa jak pierwsza szklana wódy (najlepsza). Ty siedzisz na wsi i nie wiesz, co to miasto.
Trzykrotnie już napisałeś, że chcesz porozmawiać o wierze. Może też w ogóle poważniej o wszystkim…? To nie jest łatwe.
Temat wiary trochę poruszałam w gazetkach Między Górkami a Lasem (nr 678). Zaczęłam od opisania swojej stałej fascynacji dominikanami (w poniedziałek w TVP1 był spektakl Góra Góry – też o jednym z nich), potem pisząc odejściu Jana Pawła II napisałam „Od redakcji: felieton z gruntu ateistyczny – bowiem jestem ateistką
Ateistką z przekonania własnego, z własnych przemyśleń i z własnych dociekań. Nikomu tego poglądu nie narzucam, nie neguję postaw przeciwnych. Wychowałam się w rodzinie katolickiej, mam za sobą chrzest i I komunię.
Ateistką zostałam stosunkowo wcześnie – jeszcze w szkole podstawowej, kiedy siedziałam w ławce z Klarą Keff…
Klara 1960ja 1962
Już dawno chciałam o tym napisać. Zanim zapomnę. — 
Czytaj dalej