Archiwum kategorii: Rozmaitości

Cytując

W naszej-klasie.pl na forum jednej z moich szkół:
…o prof. Sierpińskim i dodam jedynie, że zaczynąjąc wykład z dość trudnego przedmiotu Historia Powszechnej Myśli Ekonomicznej, tłumaczył jak można się dobrze przygotować by zdać u niego egzamin: mówił, że głowa i siedzenie są komplementarne wobec siebie, a zatem jeżeli ktoś nie ma głowy, to musi nadrobić siedzeniem i odwrotnie…

Łikęd towarzyski

  • Sąsiedzi po kilku latach nas odwiedzili – miło;
  • Długi dziś rano jedzie na tydzień do Zurychu;
  • za tydzień może Jaśki przyjadą;
  • Stefan za 10 dni wyjeżdża na długo do Arabów.
    Nie miałam czasu wziąć się za przekład, ale za to udało mi się zainstalować WordPressa na czystej domenie Stefana. I działa, nawet ściągnęłam tam część ptasiego bloga z LiveJournala. Tutaj siedzi. Formę ma z rozbiegu standardową. Ważne, że na tym samym serwerze działa bezbłędnie. Czyli muszę dopasować kodowanie bazy MySQL i u mnie też pójdzie. Bardzo jestem z siebie zadowolona.
  • Bywam bezradna

    – szczególnie gdy trafiam na zachowania agresywne typu rozpychania się łokciami. Nie ma we mnie agresji i pędu wynikających z wyścigu szczurów, z niespełnionych ambicji. Nie muszę ani mieć więcej, ani udawadniać, że jestem lepsza i ważniejsza.
    Na forum mojej szkoły w naszej-klasie.pl pewna obca acz wielce przemądrzała kobitka zaatakowała mnie „bykiem” – pewnie głównie po to, by sobie udowodnić, co to nie ona. I nie o to chodzi, że mnie to dotknęło – nie, wcale. Tylko nie potrafię w takiej sytuacji powiedzieć nic kulturalnego. Nawet nie chodzi o tę kobitkę. Chodzi o moją nieumiejętność zachowania się wobec takiej niepotrzebnej zaczepności – czy to będzie obca kobitka z jakiegoś forum, czy sąsiadka, czy moja siostra. Czy jakikolwiek facet – bo to nie zależy od płci.
    Najłatwiej byłoby coś odpysknąć, machnąć jej ręką przed nosem i powiedziedzieć „E tam, gadaj zdrów!” albo „Czego się czepiasz?” czy „Spójrz lepiej na siebie”. Nie umiem tak i nie robię tak. Wydaje mi się, że to niemiłe, że urazi, że niepotrzebnie agresywne.
    I tak już zauważam postęp, bo przestałam się tłumaczyć i wyjaśniać, że mnie źle zrozumiano. Na to szkoda gadania, a jednak długo (licząc swoje lata) wyjaśniałam, że nie jestem wielbłądem.
    Wic jednak nie polega na tym, że jestem taka święta i wrażliwa, ale że te zaczepki na ogół są reakcją na jakąś moją wypowiedź. Wypowiedź, która miała zabrzmieć żartobliwie i niewinnie, a uraziła do głębi, sprowokowała do ataku. Tu wyraźnie brakuje mi wyczucia.
    Zakończę tę analizę, bo znowu doszłabym do słynnego wniosku, że wszystko, co złe w moim życiu, to wina mamusi.

    Męskie ego

    Jeśli musisz „upomnieć” partnera, zrób to na tzw. kanapkę, czyli schowaj krytykę między dwie pochwały.
    To cytat z tzw. czasopisma kobiecego.
    Mądre, nie powiem. I skuteczne. Kobieta musi dbać o wrażliwe męskie ego. Cholera, wiem. I nie ma co oczekiwać wzajemności: żeńskie ego i tak sobie poradzi.
    A ma wybór?