Dodałam cztery swoje strony do wczoraj tu opisanego systemu reklam. Dzisiaj po południu były już zweryfikowane. Nie będę się skarżyć na tempo 🙂
Nie będę się też skarżyć na brak kontaktu:
Zdarzyło się tak, że podczas dodawania jednej strony wybrałam zbyt pochopnie kategorie strony (można w sumie wybrać dwie). Już po zakończeniu dodawania zauważyłam inną kategorię, bardziej odpowiadającą tematyce strony. Okazało się jednak, że już umarł w butach – nie mogę tego zmienić. Chciałam więc zakombinować podstępnie: najpierw usunę tę stronę, a potem dodam ją raz jeszcze, podając inne kategorie. A nie, tak się nie udało. To znaczy, udało się połowicznie: usunąć – usunęłam, ale dodać ponownie – już nie. Czytaj dalej
Archiwum autora: Haloosia
Konkurencja dla reklam Google?
Na polskim rynku pojawiła się niemiecka firma LinkLift.
LinkLift to internetowy serwis transakcyjny, który w prosty sposób pozwala kupować i oferować linki tekstowe.
Koniec cytatu. No cóż, zobaczymy jak działa. Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, wkrótce w Takiej Gazetce pojawią się nowe reklamy…
Tylko mi nie mów (jak mój mąż), że nie lubisz reklam. To jakbyś powiedział, że nie lubisz pieniędzy. Nie ma co lubić, kasa jest potrzebna. Reklamy są internetową kasą (nie tylko internetową, ale dzisiaj o niej).
Jak zarobię na reklamach, będę miała czas, by ciekawie rozwinąć tę czy inną stronę. Na razie dopłacam do tego, by móc Cię tu zaprosić. Ty nie płacisz nic. Pozornie.
Twoją zapłatą jest właśnie oglądanie reklam. Dotychczas nie wymyślono niczego prostszego.
Czym różni się LinkLift od Googli? Czytaj dalej
Nocne światła wsi
Jeszcze w sobotę siedzieliśmy z przyjaciółmi przy ognisku, przechodzący pies uruchomił na chwilę światło na domu. A poza tym – dookoła ciemnica. Porządni ludzie w nocy śpią.

Aż tu nagle i nieoczekiwanie nocą z 31 sierpnia na 1 września 2008 roku rozbłysły uliczne latarnie. Po raz pierwszy! Tutejsze nietoperze, sowy i nocne Marki nigdy jeszcze nie widziały takiego światła. Droga (zwana w pewnych urzędach ulicą) od zmroku do świtu rozświetlana bywała jedynie przez moonlight shadow lub światła spóźnionych samochodów.

Jakoś tak dziwnie. Prawie miastowo. Za pierwszym razem pomyślałam, że to księżyc za oknem – ale przecież był nów… Zaraz jednak mnie oświeciło: 1 września to oświata!
P.S. Naprawdę nieoczekiwanie. Same słupy latarń postawiono wiosną – i nic. Nie przeszkadzały przez pół roku. Sąsiad zadzwonił ostatnio do energetyków – a ci się zdziwili, że latarnie się nie świecą 🙂
Rowery na stacji

Przed większością podmiejskich stacji stoją rowery. Czekają na właścicieli, którzy pojechali pociągiem do miasta – do pracy, do szkoły, do sklepu, do lekarza – – –
Przed wieczorem wrócą.
Kolory tej fotografii same się podpowiedziały – wjechał pociąg kolorowy i wszystko zdominowały błękity i żółcie: no tak, wszak lato jeszcze.
Pyszne kanie – oto danie!
Smacznego 🙂



