Kurczę, tak mi się spodobał skrypt Dew-PHPLinks i… okazało się, że strona autora jest martwa, forum puste, a na polskich forach ostatnie wersje są 2004 roku. Ja ściągnęłam wersję nowiutką, z września 2007. Na stronie autora tylko „Sorry”, bo się przeprowadza… A ta wersja ma błędy, nie chce chodzić, ledwo się udało przebrnąć przez błędy instalacji. Sama przecież sobie nie poradzę. A tak ciekawie wygląda! Jeszcze do niego wrócę.
Muszę więc wrócić do tego, co podoba mi się mniej, ale może z tego będzie chleb. Myślę o e-sklepie. Już jestem pewna, że wybór jest obecnie jeden: OsCommerce. Wracam więc niechętnie do walki z omijaniem register_globals…
Archiwum kategorii: Rozmaitości
Working…
- Instaluję osCommerce na koncie marszanda. Pchałam te megabajty całą niedzielę. Oczywiście od razu po odpaleniu trafiłam na słynny problem registered_globals = off; jeszcze nie wiem, jak sobie poradzić. Na razie ściągnęłam kilka porad z forum o sklepach. Zobaczymy.
- Do konta gazetki dodałam linkownię, choć u mnie na Apaczu jeszcze nie chodzi czysto. Mam jednak nadzieję odpalić.
- Trzeba gdzieś wepchnąć bazę piosenek – to chodliwy towar i może nieźle zwiększyć oglądalność. A może na stronie turystyczna.gazetka.eu?…
Made in Poland
To jest tytuł sztuki teatralnej, którą obejrzałam dziś w TVP Kultura. Sztuka została nagrodzona w ub. roku na Festiwalu Teatralnym w Katowicach.
Dziwna sztuka. Niby TVP Kultura, a na pewno „niekulturalna” – dość rzadko ze sceny padały słowa cenzuralne… Ale przecież bohaterzy – klnąc i bluzgając na lewo i prawo, wyrażali jednak jakieś emocje.
Inaczej może nie umieją. Jak sąsiad Wiesiek. Jak góral Kuruc z Czarnej Góry. Oni naprawdę nie umieją. Przyzwyczajeni są do ciężkiej pracy fizycznej, do przaśnego żarcia i do wódki, ale nie do pięknej polszczyzny…
Tak, jak bohaterowie sztuki Made in Poland. Boże, jak ja nie znoszę wulgarności! Ja rozumiem, że ta sztuka jest potrzebna, że trafiłaby do Wieśka i do Kuruca – gdyby tylko oni mieli ochotę na teatr, co jest wykluczone ex defenitione. Może kiedyś byli ze szkołą w teatrze, a może i to nie. Za nic sami nie wpadliby przecież na taki pomysł spędzania czasu.
Więc ta sztuka nie jest dla nich. Jest dla mnie, żebym ich zrozumiała? Ależ rozumiem.
To dla kogo ona jest?
Za co została nagrodzona? Za propagowanie bluzgotu?
Tu du
- e-sklep dla S.
- marszand
- dopasuj tło w ptasich fotosach
- strona ogrodowa
- zarchiwizować zdjęcia na DVD
Gonitwa myśli
Nadal nie radzę sobie z koncentracją. Zapisuję tony karteluszków. Spróbuję to zrobić elektronicznie – może będzie łatwiej wrócić do poprzedniej myśli.
Byliśmy dzisiaj w Warszawie. Tomek zaparkował na ul. Przybosia i poszedł do Rudej. Wystawiłam nogi z auta, patrzę, a tam milion kwadratowych szkiełek – ktoś musiał kogoś nieźle potrącić, bo szyba poszła w drobny mak.
Przechodził jakiś facet, spojrzał się na mnie i powiedział filuternie:
– Coś się pani stłukło.
– Tak, okulary – odpowiedziałam.
Jak fajnie! Już zapomniałam, że mnie na ulicy zaczepiają. U nas na wsi tego nie ma…:)
Pan doktor wyraźnie czuje się zagubiony. Mówi, że przez ten Internet musi teraz codziennie godzinę siedzieć i czytać e-maile. A ludzie chcą na przykład, żeby oceniał przepisane im przez innego lekarza zestawy leków.
Z jednej strony rozumiem go – chce być lojalny wobec kolegów po fachu. Ale jest druga strona: w globalnej wiosce tajemnica lekarska i tajemna wiedza lekarska przestają powoli być aż tak tajemne.
Konsylia lekarskie to nie jest nowość. Tylko że kiedyś odbywały się one tylko w szpitalach przy jakichś szczególnych objawach lub w przypadku ważnych osób. A teraz można konsultować nawet katar…
Od dwóch lat w USA w tajemniczy sposób masowo znikają pszczoły – niedługo okaże się, że bakterie i wirusy mają większą siłę przetrwania od nas…
