Archiwum kategorii: Rozmaitości

po raz drugi

Ta strona stanowi najnowszą mutację mojej gazetkowej strony, która lepiej lub gorzej rozwijana jest od końca 2004 roku – kiedy to zaczęły tez powstawać pierwsze numery gazetki Między Górkami a Lasem.
Na razie wydawanie gazetki zostało zawieszone z przyczyn różnych, powiedzmy ogólnie — zdrowotno-finansowych.
Z różnych szacunków i badania rynku wynika mi, że dzięki Guglom mam szansę zarobić na gazetkę — choć trudno powiedzieć, w jakiej będzie się ona ukazywała formie. Zobaczymy. W każdym razie chcę spróbować.

Te wieczne rozterki

Od kilku dni walczę z systemami do prowadzenia blogów. Rozsypała mi się baza danych, musiałam zrobić reinstalkę… Nadal nic nie chce zadziałać po ludzku.
Najprzyzwoitszy wydawał się wordpress, ale… v. 2.2 wymaga MySQL min. 4.0, ja w Krasnalu tego nie mam. Może jest na serwerze (pewno jest), tylko że z chudym łączem nie ma co sie pchać na jedną wersję
Muszę mieć kopię off-line.
Mam też WorPress v. 1.2.1, któremu moja baza mieści się w wymaganiach, ale… wykrzacza konsekwentnie podczas instalacji. Nie potrafię go poprawić. A może swojej bazy. Nie idzie.


Z drugiej strony jest sobie taki prosty Weblog. Aż za prosty. Chciałoby się primo – panować nad wszystkim (do tego Weblog się świetnie nadaje), a secundo – mieć super-duper narzędzie wszechstronne (którego nie pojmę nigdy i nie zapanuję nad nim, korzystając w ciemno jak uczeń czarnoksiężnika).
No dobrze. Spróbuję wstawić ten dziennik w stronę halusiną.
Powoli, powoli, ale jakoś się wpasowuje.

Fotosy.eu

Rozpoczęłam zabawę w Google AdSense.
Ciekawe, jak mi to wyjdzie. Na razie wszyscy, którzy oglądają „Ptaki moje”, oglądają reklamy Googli, z których kasa idzie do kieszeni livejournal.com. Postanowiłam też spróbować. A co.

Terapie moje

W końcu pisanie o dolegliwościach w moim wieku nie jest niczym szczególnym…
Skończyłam kolejne tłumaczenie art. o boreliozie, który podesłał mi Artur. Taka lektura nie poprawia samopoczucia, oj, nie.


Bóle sprzed tygodnia minęły – 5 zastrzyków przez 5 dni, więc siniaki na tyłku i… właściwie nie wiem, czy – jak to z krętkami – samo minęło i teraz dolega co innego, czy tez pomogły owe zastrzyki.
A teraz? Oczywiście, że dolega: mało co nie zemdlałam. Znienacka poczułam się idiotycznie, w głowie się zakręciło. Zmierzyłam ciśnienie: niższe niż zwykle, ale to ustrojstwo mierzy też puls, a ten wyniósł 113! Jakbym biegła.
Jutro kończą mi się antybiotyki. Nie poszłam wczoraj po następne. Starczyło na 10 dni. Może to herx? Nie wiem i nie znam nikogo, kto mógłby to stwierdzić. Na razie przerwę abx. Może znajdę w końcu jakiegoś lekarza, który się podejmie. Jeśli nie, to przechlapane.