Archiwum kategorii: Rozmaitości

Żmija zygzakowata

Sąsiadka zza płota przyniosła słoik po śledziach… Znalazła toto na tarasie. No to co, że mała… Teraz sąsiadka poszła szukać gniazda 🙁





Po dobie niewoli

Żmijkę wywieźliśmy w okolice stawów hodowlanych w Rudzie i wypuściliśmy na brzegu Mieni. Zakładamy, że wystarczająco daleko – że nie ma ona instynktu Lessie i nie wróci… Zdjęcie nie jest najlepsze, bo bardziej uważałam na gadzinę niż na ujęcie.
Wiem już, że urodzona jesienią żmija mogła mieć około 13 cm, a do dziś nieco urosła, co widać na zdjęciach. Słój-terarium na 1. zdjęciu ma 9-10 cm średnicy. Gadzinka miała około 20 cm. Niech sobie rośnie, ale z dala – – –
[źródła wiedzy: lektury o gadach Polski oraz forum http://forum.przyroda.org – Joanno, dzięki za odpowiedź]
Nie skorzystaliśmy z rady Pawła I., żeby przerobić ją na żmijówkę

Ptaki moje

Rosną notowania! Na topliście mój żurnal PtakiMoje jest na 6 miejscu (lista obejmuje obecnie 52 strony o ptakach) – całkiem niekiepsko. Jest to tym bardziej sympatyczne, że o miejsce w rankingu nie starałam się bardziej niż samym prowadzeniem bloga – po prostu dopisałam stronę na końcu listy i dorobiłam do tego wpisu poniższy baner (może lepiej: szyld?), to wszystko.
Oto szyld Ptaków moich Żurnal w tej formie nie daje mi możliwości sprawdzania ruchu na stronie, goście z rzadka się dopisują komentarzami, więc właściwie tylko z tego rankingu wiem, że ktoś tam zagląda. Bardzo się cieszę z takiego wyniku.

-szcz-

Jeszcze kleszcze – mam dreszcze
i wrzeszczę, trzeszczę
bo tu kręci krętek.

Pomieszcz
(enie) stacji Gdańsk-Wrzeszcz
tam jednak leszcz nie kleszcz
i deszcz
bo tu kręci krętek.

Bieszcz
(adzkie) potrzeszcze
(te ptaki) – tam kleszcze
popieszczę
bo tu kręci krętek.

ale szcze-
gólnie nie lubię kleszczy
pod leszczy-
ną, oszcze-
gam:
bo tu kręci krętek.

oczy wytrzeszczę
lecz – chrzanić kleszcze –
i tak wreszcze
wieszczę,
jestem wieszczem
a tu kręci krętek.

TV

Ja naprawdę nie muszę oglądać kilkuset programów w kilkudziesięciu językach. Jednak kiedy się okazało, że w naszym lesie TVP1 da się oglądać, dwójka już śnieży, a w sumie programów do wyboru mam 4 czy 5 (do dobrego odbioru praktycznie jeden – mimo niby wzmocnionej anteny) — wtedy zdecydowaliśmy się na satelitę. Kablówki na wsi nie ma. Od ładnych paru lat mieliśmy ten sam dekoder i coraz wyższe opłaty.
Wczoraj zmieniliśmy Cyfrę+ na Cyfrowy Polsat. Różnica wynosi 58 zł miesięcznie – o tyle tańszy jest Polsat w prawie takiej samej konfiguracji. Prawie, bo dekoder o 6 lat młodszy oferuje od groma fajnych funkcji informacyjnych, których nie dawał ten Cyfry+.
Podczas konfiguracji nowego sprzętu (Tomek jest od hardware’u, ja od softu) poznałam ciekawe forum SAT KURIER, które pomogło mi poradzić sobie z nowymi wyrazami – transponder, LNB, DiSEqc, dolny i górny oscylator – i z ustawieniami dekodera. Udało się. Wiem wszystko. Jestem zadowolona z siebie. Ha!

Pseudonauki


X jest dziś jednym z najbardziej uznanych w świecie autorytetów w dziedzinie budowania osobistego i zawodowego sukcesu w oparciu o rozwój indywidualnych możliwości każdego człowieka…

Taka dziedzina nauki, znaczy się, powstała, ha! Psychologia osiągnięć.
Nie ona jedyna. Takich pseudonauk jest dzisiaj na pęczki. Na ogół wywodzą się z psychologii i socjologii. Szamaństwa w tym więcej niż u średniowiecznych znachorów. Klientów też.
Czy dzięki takim naukom ludzie będą żyli lepiej?
Widziałam książkę Recepta na szczęście – gdyby nie durny tytuł, byłaby nawet ciekawa: to publikacja listów od 400 osób do pewnej redakcji na zadany temat szczęścia małżeńskiego. Bez wątpienia książka nie jest żadną receptą.
Jakby było więcej miłości dzięki podręcznikom technik uprawiania seksu.