Archiwum kategorii: Rozmaitości

Rosolis

Nowy wyraz, nowy trunek. Z etykiety:


Dawna Krajowa

FABRYKA LIKIERÓW, ROSOLISÓW I RUMU

1784 r.

FABRYKA WÓDEK POLMOS w ŁAŃCUCIE

ROSOLIS
ZIOŁOWY GORZKI

35% vol.
350 ml
Wykwintny likier ziołowy. Zawarte w nim zioła, kwiaty, korzenie i owoce nadają mu przyjemny aromat i smak, czym zaskakuje i zachwyca najwybitniejszych koneserów. Właścicielem receptury i jedynym producentem tego ekskluzywnego trunku jest już od ponad dwustu lat łańcucka Fabryka Wódek.

Wyprodukowano w Polsce przez Fabrykę Wódek „POLMOS ŁAŃCUT”,
Spółka Akcyjna, ul. Kolejowa 1, 37-100 Łańcut
Firma posiada certyfikat Systemu Zarządzania Jakością
według ISO 9001 : 2000


Pyszny do herbaty – bo wcale nie jest gorzki, wręcz przeciwnie 🙂

Po wizycie

Jeszcze trochę, a polubię konowałów. Ostatnia wizyta u pani dr była wręcz miła. Skoro przeszłam na leczenie objawowe, już mnie nie zaskoczą. Swoje wiem, wiem, po co idę do lekarza i czego od niego oczekuję. To znacznie ułatwia konwersację podczas wizyty. Żebym nie zapomniała czegoś, najpierw notuję sobie wszystko na kartce, a potem ją odczytuję. No i notuję pomysły i zalecenia lekarza. Pomaga.
+36,25°C

159 lat

Na tym obrazku wyraźnie widać, że bez pojęcia namawiam ludzi po 40 do zaprzyjaźnienia się z komputerem. Moja bratanica (jest pod trzydziestkę) ze swoim żurnalem znalazła się tu w ogonie Gaussa… A ludzie w moim wieku już w ogóle spadli ze statystyk. Nie, tak długo ludzie nie żyją.

Co to znaczy >>mieć wolne łącze<<

Dostałam dziś od Sępa zdjęcia z Rusinady 2006. Wie, że e-mailem nie dam rady, więc umówiliśmy się, że wrzuci na swój serwer i da mi dostęp FTP. W porządalu.
Tylko że jak tam zajrzałam, to okazało się, że wrzucił wszystko, jak leciało. Aparat ma taki sam jak ja, więc każde zdjęcie ma 2-4 MB. Zdjęć jest ponad 80, razem ważą 222 MB. Boże, gdyby to nie były fotki rusinowe, to bym się wypięła. Ale tak – zaczęłam pracowicie ściągać.
W wymuszonym czasie wolnym porobiłam obliczenia:
Okazało się, że dzisiaj po północy osiągałam całkiem niezłą prędkość transferu: 9,0 do 9,9 kB/s (razy 8 bitów w bajcie daje 72-79 kbps). Nota bene – całkiem niekiepsko. Chłopcy na forach cieszą się, jak im „śmiga” 4-5 kBps.
I co z tego wynika? Że po prawie 2 godzinach udało mi się ściągnąć 23 pliki = 66 MB.
Jak będę miała wolny komputer (od innej roboty, nie że mam za szybki), to mu pozwolę pociągnąć dalej. Na razie mi się znudziło.
A jak ściągnę wszystko, to jeszcze 1-2 godziny obróbki, zrobię z tego jakiś 1 MB reportażu i przepcham na swój serwer gazetkowy, który – nota bene – ma w całości 300 MB, ha!
To właśnie oznacza >>wolne łącze<<. Jakoś ludzie tego nie czują. A ja od kilku dni dopiero mam aż tak szybkie i ciurkiem (bez wymieniania baterii w komórce po 2-3 godziny). Dlatego też tak kombinuję po serwerach rozmaitych.

Blogaśnie

Utworzyłam żurnal szałas – umieściłam w nim stertę fotografii, którymi wczoraj zasypał mnie Włodek. Pewnie jeszcze trochę potrwa, zanim sam zacznie je wrzucać do sieci. Ech.

Przy okazji nieco poprawiłam kosmetykę tej strony.

Dzwonił wieczorem Jaś G. – przyjedzie jutro z Hanką eM. do mnie. Jak fajnie!

Topi się śnieg, kapie za oknem. Już po zimie?